|
Gdy Rafał Matelski, informatyk w Miejskim Zespole Szkół wyczytał w branżowym magazynie CHIP, że na Politechnice Wrocławskiej używa się do celów naukowych klocków lego, przyszło mu do głowy, że byłoby to niezłe ćwiczenie dla naszych gimnazjalistów. Trochę musiał poprzekonywać Kazimierza Barańskiego (który miał już na koncie „chiński” sukces swej czwórki ze sternikiem), że pomysł zyska akceptację młodzieży, a gdy już przekonał – pod koniec września dokonano zakupu. Oczywiście, nie chodziło o zwykłe klocki, jakimi od lat zabawiają się całe pokolenia dzieciaków – jest to LEGO MINDSTORMS NXT. To prawdziwa uczta dla wyobraźni. W zestawie jest ponad 600 elementów Są w nim różnorodne elementy i podzespoły, np. czujnik światła, dalmierz, serwomotory z wbudowanymi czujnikami obrotu, czujniki dotyku, klocki za pomocą których możemy stworzyć gąsienice oraz elementy pozwalające na zbudowanie robotów kroczących - zarówno w kształcie robaków, jak i człekopodobnych. Ogólnie klocków jest wystarczająco dużo, aby za ich pomocą zbudować bardzo ciekawe konstrukcje. Istnieje możliwość budowy przekładni zębatych. Mózgiem zestawu jest 32-bitowy procesor wyposażony w 4 wejścia i 3 wyjścia, to on zbiera informacje z czujników i steruje silnikami. Słowem, wszystko, czego młody konstruktor potrzebuje do rozwijania swojej pasji.
Komplet kosztuje – bagatela – ponad 2000 zł, ale w dobie powszechnej cyfryzacji i informatyzacji to wydatek, który zwraca się po wielekroć, choć u nas jeszcze przeliczanie wydatków rzeczowych na przyrost zasobów wiedzy nie jest praktyką powszechnie stosowaną. Zestaw LEGO MINDSTORMS uczy programowania (nie mówiąc o tym, że zmusza do nauki angielskiego, bo wszelkie instrukcje są po angielsku), którego podstawą są algorytmy. A to już jest przedsionek mechatroniki, czyli elektroniki połączonej z mechaniką, gdzie wyrabia się zmysł logicznego myślenia, gdzie znajduje się rozwiązania tam, gdzie inni ich nie widzą, gdzie nic nie daje wiedza wyklepana na pamięć. Przy okazji młodzież ma szansę rozwijać zmysł inżynierski, bo ten zestaw wyrabia przede wszystkim zdolności konstrukcyjne. Sześcioosobowy zespół w składzie: Kamil Jabłonowski, Kuba Jankowiecki, Aleksander Kiedrzyn, Paweł Nerka, Michał Pogodziński i Darek Wilczacki ćwiczy już cztery miesiące, po godzinie trzy razy w tygodniu. W tym czasie zmontowali pełzające urządzenie, które wykrywało cel na odległość 40 cm, ostrzegało, a następnie strzelało doń kulkami.
|